Inglot- cienie

Wczoraj zahaczyłam o Inglota :)
Od ponad miesiąca szukałam cienia z Inglota nr. 111 i nigdzie nie mogłam go zdobyć, aż w końcu wczoraj się udało. Pani w Inglocie powiedziała, że jest to bardzo popularny odcień i co go dostają to znikają w mgnieniu oka. Paletki do cienie nie kupowałam, ponieważ czekam na moją paletkę Glam Box którą udało mi się w ostatniej chwili zakupić na allegro od pewnie dobrze Wam znanej Youtubowiczki digitalgirl13 z czego ogromnie się cieszę  :)

Oto moje mini łupy:



Kolorki są dość uniwersalne mamy tu złoto, srebro oraz matową czerń w sam raz na jesienne dni  :) 

Patrycja

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

11 komentarzy:

  1. Fajne kolorki chyba musze też zajrzeć do Inglota coś mnie do nich ciągnie, mam tylko dwa cienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż... Na czerń bym się nie skusiła. Na złoto też nie, ale srebro jak najbardziej ;p Ile one kosztują?

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna czerń. :)http://kajamakefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiemy, wiemy, Inglociki fajne są :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurde :D ale mi się podobają!:) ale cieni mam już ZA DUŻO... choc jak moze być ich za dużo... tak chyba sobie tylko tłumaczę to, że wprowadzam ban na kosmetyki w ramach oszczędności :P

    OdpowiedzUsuń
  6. 111 to prawdziwy klasyk. To chyba jedyny cień, który zużyłam do końca ;) Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne kolorki :) Jednak ja za inglotem nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolory świetne, pewnie wyczarować można z tego nie jedno cudo. :-) Masz ciekawy blog, obserwujemy? :-)


    Ja już Ciebie dodaję. :-)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję, za każdy pozostawiony komentarz :)