Kolejne odwiedziny w Inglocie :)

Będąc dziś z moim facetem w kinie postanowiłam zahaczyć o Inglota- i oczywiście nie obeszło się bez kolejnych zakupów  :) Tym razem padło na pigmenty, czy jak kto woli cienie sypkie, dodam że nigdy nie miałam w swojej kolekcji pigmentów. 
 Pigmenty wyglądają mniej więcej tak:
 Swatch'e
Niestety zdjęcia nie oddają piękna tych kolorów, gdyż zdjęcia zostały zrobione w bardzo kiepskim oświetleniu i na dodatek z lampą błyskową.
Trzy pigmenty są opalizujące na inny kolor, a jeden to klasyk. 


Jeżeli ktoś będzie ciekaw numerków owych pigmentów to z przyjemnością je podam.

Patrycja

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

12 komentarzy:

  1. Piękne odcienie wybrałaś;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ten pierwszy czerwony jest prześliczny ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, piękne :) I pomyśleć, że ja - Inglotomaniaczka, nie mam żadnego pigmentu. Chyba trzeba to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś pięknego. Ten pierwszy, taki trochę rdzawy jest super. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. są świetne, bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja omijam Inglota szerokim łukiem :P w przeciwnym razie bym zbankrutowała :P kupowałabym nawet cienie do oczu w kolorach słońca, nieba i trawy, chociaż w ogóle nie maluję się cieniami :P

    OdpowiedzUsuń
  7. na bogato, jednak kolory i tak wygladaja super ;) ale nie jestem fanką pigmentow

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy jest bardzo ładny. Ja jakoś nie przepadam za sypkimi cieniami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten pierwszy z lewej już od ponad dwóch lat i jeszcze nie widać by go ubyło, hihi ;) Ale efekt jaki daje na oczach uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. stare złoto mnie rozłożyło. piękne! ale chyba nie umiałabym pracować sypkimi cieniami.. :(

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję, za każdy pozostawiony komentarz :)